To dziennik premium, bo na taki zasługujesz. Starannie drukowany, twarda okładka, dobrany papier - stąd ten czas oczekiwania.
Kody QR ukryte w środku otwierają materiały, które nagrałam i zbudowałam tylko dla Ciebie.
Ćwiczenia i szkolenia
Kostka i narzędzia
Mantry na trudne dni
Dokładam po drodze
Zaczynasz co poniedziałek i odpuszczasz w czwartek.
Trackery liczyły Ci liczby, a i tak nic nie zostało.
Chcesz wreszcie zrozumieć, co Cię wybija z rytmu.
Otwierasz na dziś - i strona już wie, co robicie razem. Zadanie, ćwiczenie, moja porada i metryczki dobrane tak, żebyś śledziła to, co naprawdę się liczy.
Codziennie zaznaczasz, jak jest. Bez oceniania - po tygodniach widzisz swój wzór.

Przewlekły stres = wysoki kortyzol, a ciało wchodzi w tryb przetrwania: chętniej magazynuje tłuszcz (najczęściej na brzuchu), woła o słodkie, gorzej śpisz, masz mniej energii i motywacji. Sam trening tego nie ruszy, jeśli głowa cały czas tkwi w stresie.
Codzienny zapis łapie to, co realnie Cię wybija - stres, sen, jedzenie, emocje. To nie liczby dla liczb: to samoświadomość, którą badania wskazują jako jeden z najsilniejszych czynników trwałej zmiany. Do tego konkretne kroki i moje porady.
Zwykłe trackery liczą kalorie i kroki. Ten dziennik łapie mechanizm - łączy głowę z ciałem i pokazuje, co naprawdę trzyma Cię w miejscu.
Oparte na wiedzy o kortyzolu i samoobserwacji (self-monitoring) w trwałej zmianie nawyków.

Od ponad 20 lat pomagam kobietom schudnąć i wrócić do siebie - bo to nigdy nie jest tylko o kilogramach. To zmiana od środka: w tym, jak o sobie myślisz i jak siebie widzisz. Przychodzimy się spocić, a wychodzimy z połączeniem ze sobą.
Jesteś silna, piękna i wspaniała. A moją misją jest sprawić, żeby każda kobieta sobie to uświadomiła.
Wysyłam między 24 a 31 lipca. To dziennik premium, bo na taki zasługujesz - starannie drukowany, twarda okładka, dobrany papier. Stąd ten czas oczekiwania. Wysyłka w cenie.
Zrób krótki, anonimowy wywiad - dostaniesz spersonalizowaną poradę: czy dziennik Ci pomoże i od czego zacząć.
Szczerze, ja nie wierzę w te wszystkie metryczki, trackery itp. Człowiek się za to bierze, ale i tak zaraz rzuca gdzieś w kąt. Więc tutaj miałam pozytywne zaskoczenie, bo rzeczywiście każda kolejna strona ma inne zadanie i refleksje. Nawet jak zabieram dziennik do pracy, w przerwach robię sobie to, co jest napisane - i pomaga. Zaczęłam jakieś 3 tygodnie temu, jestem teraz na 22 dniu. Ten dziennik jest dla mnie teraz jakby ucieczką i 5 minut tylko dla mnie, skupiam się na sobie, co jadłam, jak się czułam, mówię do siebie jak głupia to, co Kasia tam napisała, te afirmacje. Czuję się ważna. Polecam.
Masz pytanie o dziennik? Napisz do nas →